Rowery - Historia

Historia Roweru - Wczoraj:

Historia roweru zaczyna się w czasach antycznych. Wizerunki pojazdów, które mogą być uznawane za "przodków" dzisiejszego roweru obecne są na reliefach odnalezionych na terenie starożytnego Egiptu i Babilonii.
W 1493 Leonardo da Vinci miał ponoć wizję wehikułu, wyraźnie przypominającego rower. Pojazd miał dwa równej wielkości koła ze szprychami, kierownicę, mechanizm korbowy, łańcuch i zębatkę. Przedstawiający go rysunek pozostawał jednak w ukryciu przez wiele lat i nie miał wpływu na powstanie roweru dobre trzy wieki później. Szkic znaleziono wśród notatek Leonarda w 1974; ponieważ jest niezbyt dokładny, jego wykonanie przypisuje się asystentowi mistrza, imieniem Salai, choć autorem pomysłu był zapewne sam Leonardo.
Ciekawostką jest również znany witraż kościoła parafialnego w Stoke Poges (Anglia) z 1580 r. przedstawia pojazd, który można uznać za wczesny typ roweru. Przyjmuje się jednak, że historia roweru zaczyna się w XVIII wieku. Zanim rower osiągnął swoją dzisiejszą formę, przebył długą drogę rozwoju, począwszy od etapu prymitywnej "maszyny do biegania" – „napęd "Flintstonowy".

Pierwszymi nowożytnymi przodkami roweru były pojazdy, w których jeździec poruszał się odpychając się nogami od ziemi. Po raz pierwszy pojawiły się pod koniec XVIII wieku w Paryżu mniej więcej w tym czasie (różne źródła podają różne daty: 1771, 1790), a ich wynalazcą był francuski hrabia William de Sivrac, który skonstruował pojazd o nazwie Celeryfer. Pojazdy tego typu wykonane były z drewna, składały się z dwóch kół połączonych żerdzią, na której umocowane było siedzenie. Siedzący okrakiem jeździec odbijał się stopami od ziemi. Biorąc pod uwagę stan ówczesnych dróg wygoda podczas jazdy musiała pozostawiać wiele do życzenia. Pojazd nie zachwycał również funkcjonalnością, przedni widelec był nieruchomy, więc w przypadku chęci zmiany kierunku jazdy "kierowca" był zmuszony do zejścia na ziemię i ustawiania maszyny w odpowiednim kątem. Wehikuł ten nie nadawał się zbytnio do podjazdów, a w szczególności do zjazdów, podczas których "kierowca", uzbrojony jedynie we własne buty jako hamulce, tracił kontrolę nad rozpędzającym się pojazdem. Jeździec podczas jazdy wyglądał jak gdyby biegł, stąd nazwa pojazdu - " maszyna do biegania". Legenda głosi, że koła zostały wykonane z dennic beczki po winie, którą Sivrac z towarzyszami wcześniej osuszył. W każdej legendzie jest kropelka prawdy... A maszyna ta nie zyskała sobie zbyt wielu zwolenników, jednak odegrała istotną rolę w historii rozwoju roweru, gdyż kolejni inżynierowie bazowali na jej formie i wprowadzali ulepszenia.

W 1816r jeden z francuskich pionierów fotografii, Niepce, buduje pojazd podobny do Celeryfera.
Istotnych zmian w konstrukcji "maszyny do biegania" w tym samym roku dokonał Karl Friedrich Christian von Drais de Sauerbrun, badeński inspektor lasów. Aby ułatwić sobie podróżowanie po leśnych duktach konstruuje udoskonalonego Celeryfera. Wprowadza obrotową kierownicę, później stalowe okucia na kołach, skórzane siodło z regulacją wysokości, hamulec działający na tylne koło i licznik odległości. Ponieważ człowiek poruszający się takim pojazdem wygląda jakby biegł, von Drais ochrzcił swój wehikuł mianem Laufsmachine ("maszyna do biegania"), a później od swego nazwiska Draisine (czyli drezyna).
Konstrukcja barona jest pierwszym jednośladem napędzanym siłą ludzkich mięśni, na temat którego zachowały się jakiekolwiek przekazy.
Drezyna ważyła początkowo ok. 45 kg i pozwalała osiągnąć prędkość ok. 10 km/h. W następnych modelach udało się zmniejszyć wagę do ok. 20 kg, dzięki czemu prędkość wzrosła do ok. 15 km/h.
Oryginalny egzemplarz zachował się do dziś i można go oglądać w muzeum miejskim w Karlsruhe.
Drais opatentował swoją konstrukcję, zajął się jej produkcją i udoskonalaniem. Stworzył uruchamiany linką hamulec oraz siodełko z regulacją wysokości. Konstrukcja Draisa zyskała sobie sporą popularność, zwłaszcza wśród elity Londyńskiej, głównie za sprawą Dennisa Johnsona, który rozpoczął produkcję drezyn.
W 1817r przemieszczanie się "maszyną do biegania" było szybsze niż podróżowanie dyliżansem, co udowodnił von Drais w 1817 r. przebywając drogę z Mannheim do Schwetzinger w ciągu godziny. Przebycie powozem tej trasy wymagało czterech.

W 1821 drezynowe szaleństwo praktycznie wygasło. Przyczyną niepowodzeń barona stała się słabość praw patentowych i z pozoru tylko prosta technologia produkcji. Niemal każdy producent powozów mógł wytwarzać własny pojazd - ale przeważnie robił to nieudolnie. Żeby drezyna działała właściwie, jeździec musiał siedzieć na tyle wysoko, by dosięgał ziemi jedynie przednią częścią stopy. Choć von Drais i jego licencjobiorcy wytwarzali dobrze skonstruowane maszyny wysokiej jakości, na rynku pojawiło się zbyt wiele tanich podróbek, których producenci nie rozumieli zasad dobrego projektowania. Von Drais nie stał się zatem bogaty, ale dalej projektował nowe wynalazki. W 1842 skonstruował pojazd szynowy, poruszany siłą mięśni, który miał być szybszy niż ówczesne lokomotywy - czyli to co dziś nazywamy po polsku drezyną. Niestety, umarł zgorzkniały i bez grosza przy duszy.
W 1822r zaczęły się pierwsze próby z napędem. Louis Gompertz jako pierwszy próbuje zmechanizować drezynę. Cyklista napędzał pojazd ciągnąc na przemian rękoma dźwignie oraz naciskając stopami pedały; napęd był przekazywany za pomocą liny. Nie bardzo wiadomo jak kierowano tym pojazdem. W każdym razie system był awaryjny i nie zyskał popularności. W 1839r kamieniem milowym stał się wynalazek 26-letniego kowala. Kirkpatrick MacMillan z Courthill w szkockim hrabstwie Dumfriesshire, konstruuje drewniany rower ze skrętnym przednim kołem o średnicy około 75 cm i napędzanym tylnym o średnicy około 100 cm. Oba koła posiadały stalowe okucia. Był to pierwszy udany dwukołowy rower, który mógł być napędzany bez dotykania stopami ziemi. Napęd był przekazywany na tylne koło podobnie jak w parowozach. Cyklista wprawiał pojazd w ruch, na przemian popychając stopami do przodu i do tyłu dźwignie przymocowane po obu stronach do ramy i połączone drążkami z korbami zamocowanymi do tylnego koła. Całość ważyła 26 kg. W 1842 r szkocki kowal robi wszystko, aby jego wynalazek zyskał taką popularność, jaką cieszą się prymitywniejsze drezyny. W tym celu MacMillan pokonuje na swoim rowerze, liczącą 229 km trasę z Courthill do Glasgow i z powrotem, na której osiągnął średnią prędkość ok. 13 km/h. To naprawdę imponujący wynik. Mimo to pojazd nie zyskał uznania wśród ówczesnych cyklistów, a jego popularność nie rozprzestrzeniła się poza granice Szkocji. Autor owego wynalazku jest również sprawcą pierwszego odnotowanego wypadku rowerowego, na swoim pojeździe potrącił dziecko, za co musiał zapłacić 5 szylingów. Wynalazek MacMillana nie zyskał sobie jednak wielkiej popularności. Rekonstrukcję roweru MacMilana można oglądać w Science Museum w Londynie, a najstarszy zachowany rower tego typu pochodzi z 1845 r. i jest dziełem Szkota Gavina Dalzella.
Mało kto wie, że w 1846r powstały pierwsze na świecie opony rowerowe i to nie Dunlop, a Thompson był pomysłodawcą pneumatycznego ogumienia. Niestety jego wynalazek nie był dopracowany, więc cykliści woleli jeździć na stalowych obręczach, niż użerać się z ciągle spadającymi oponami.

Druga połowa XIX wieku była niewątpliwie burzliwym okresem historii roweru i kolarstwa. Lata 1870-1910 określa się mianem "złotych lat cyklistyki". Dalszy rozwój jednośladów miał miejsce we Francji, za sprawą paryskich konstruktorów powozów, Pierra Michaux i jego syna Ernesta (niektórzy twierdzą, że pomysłodawcą tego patentu jest ich pracownik Pierra Lallement).
Konstruktorzy byli zafascynowani kołem szlifierskim i w roku 1861 stworzyli oni mechanizm korbowy umieszczony na piaście przedniego koła. Jeździec wprawiał pojazd w ruch, obracając pedałami. W każdym razie pierwszy rower zbudowany w fabryce Michaux od swoich poprzedników również materiałami, z których został wykonany: był drewniany i posiadał przednie koło nieco większe od tylnego. Jazda na ciężkim welocypedzie była dosłownie wstrząsającym przeżyciem, stąd przydomek "kościotłuk". Ze względu na nieduże przednie koło 32?48 cali i bezpośrednie przełożenie, można było osiągnąć prędkość rzędu 10 km/h, poza tym przyjmowana przez cyklistę pozycja sprawiała, że kierowanie welocypedem nie należało do łatwych.
W 1867r w Paryżu odbywa się Wielka Światowa wystawa, na której królują welocypedy Michaux. Prosto z tej wystawy trafiają do Polski (do Lwowa i Warszawy) pierwsze "samochody". Do Warszawy sprowadza je Władysław Romanowski, właściciel słynnej w Europie wytwórni powozów. Natomiast do Lwowa trafiają za sprawą Michała Mrozowickiego, który później podarował swój pojazd Towarzystwu Gimnastycznemu Sokół. W roku 1868 Michaux otwiera pierwszy sklep i fabrykę, w której wytwarza trzy do pięciu welocypedów dziennie, stopniowo udoskonalając je, wprowadza np. siodełko ze stalowymi sprężynami. Konstruuje też obręcze zdolne utrzymać oponę z pełnej gumy, dzięki czemu jazda staje się trochę wygodniejsza. W tym samym czasie jeden z francuskich zegarmistrzów wynajduje wolne koło. W tym samym roku w angielskim Coventry, James Starley, określany mianem ojca przemysłu rowerowego, rozpoczyna produkcję welocypedów.

W 1869r po raz pierwszy oficjalnie zostaje użyta nazwa bicykl. Patent na pojazd o takiej nazwie zostaje wydany w Anglii dla Stassen-a. Na trasie z Paryża do Rouen, liczącej 133,5 km, odbywa się wyścig, w którym bierze udział 200 cyklistów. Pierwszy na mecie zgłasza się James Moore na 73-kilogramowym (niektóre źródła podają, że 17-kilogramowym) welocypedzie z oponami z pełnej gumy i łożyskami kulkowymi w piastach. W 1870r chęć coraz szybszego przemieszczania staje się inspiracją dla Starley-a, który konstruuje bicykl z wielkim przednim kołem i małym tylnym, nazwanym pogardliwie "penny-farthing", od nazw pensówki i o wiele mniejszej ćwierć pensówki. Było to spowodowane tym, iż nie wymyślono jeszcze mechanizmu napędowego z przełożeniami, aby uzyskać większą prędkość, podczas szybkiej jazdy nawet powyżej 30 km/h, zaczęto zwiększać przednie koło, natomiast tylne zmniejszać, aby poprawić stabilność pojazdu. Prowadziło to do dysproporcji w wymiarach kół, przednie było czterokrotnie większe od tylniego. Ten typ roweru został później nazwany bicyklem. Niestety jazda na bicyklach była niewygodna i niebezpieczna, gdyż rowerzysta siedział na nie małej wysokości i nader często z niej spadał.

W. H. J. Grout, jako pierwszy wprowadza gwintowane szprychy. Była to zmiana nie tylko w produkcji ale i sposobie mocowania szprych do piasty. Grube, drewniane szprychy zostały zastąpione przez cienkie i metalowe. Zamiast mocowania promienistego zaczęto stosować styczne, a sąsiednie szprychy były skierowane w przeciwne strony. Układ ten, stosowany do dziś, zmniejszył nacisk na szprychy i pozwolił uniknąć wyboczeń.
We wrześniu 1871 r. James Starley rozpoczyna seryjną produkcję bicykli "Ariel Cycle" z wielkim przednim kołem. Rower był w całości wykonany z metalu, ważył około 23 kg i kosztował 8 funtów. Średnica przedniego koła, zaplecionego promieniście stalowym drutem, była ograniczona jedynie długością nóg rowerzysty. Starley wraz ze wspólnikiem Williamem Hillmanem, aby wykazać zalety swoich bicykli, pokonują trasę ponad 160 km, z Londynu do Coventry w ciągu jednego dnia. Było to nie lada wyczynem wziąwszy pod uwagę małą stabilność tego pojazdu. Ponieważ cyklista siedział prawie bezpośrednio nad kołem, sprawiało to, że kierowanie bicyklem wymagało wprawy i było niebezpieczne. Zdarzały się wypadki śmiertelne po locie nad kierownicą przy najechaniu na przeszkodę lub próbie gwałtownego hamowania.
Aby zapobiec ofiarom śmiertelnym, próbowano "obrócić" rower przez przeniesienie na przód małego koła (amerykański model Star), ale tym razem cyklista leciał na plecy przy ostrym ruszaniu. Kolejnym pomysłem na zwiększenie bezpieczeństwa i prędkości było zastosowanie przekładni łańcuchowej w bicyklu Kangaroo.
W 1874r Jon Starley, bratanek James-a Starley-a, zastępuje szprychy wykonane z jednego kawałka drutu, przeplatane przez otwory w piaście i obręczy, pojedynczymi szprychami z nyplami (tzw. słoneczko). W 1875r koła bicykli definitywnie przestają być drewniane, brytyjska firma Coventry Machinists Co. wprowadza do produkcji stalowe obręcze kół. Dotychczas stosowane zaplatanie kół na słoneczko powodowało, że koła były mało sztywne, zwłaszcza te o dużych rozmiarach. Aby temu zaradzić, Starley w 1877r zakłada szprychy stycznie do piasty czyli tak, jak to robimy dzisiaj (popularne zaplatanie na trzy krzyże).

Niemal pół wieku po MacMillanie, w 1879 r. Anglik Harry John Lawson ponownie skonstruował rower z napędem na tylnie koło, przekazywanym za pomocą łańcucha. Lawson nie zmniejszył jednak rozmiaru kół, czego dokonał John Starley. Zmienił on konstrukcję, tak aby koła były jednakowej wielkości, a rama była w kształcie czworokąta i w 1885 r. rozpoczął produkcję pojazdu pod nazwą "Rover", która przyjęła się w Polsce na określenie tego typu pojazdu. Starley widzi rower jako sposób na wędrowanie (roving). Odtąd rowery produkowane przez spółkę zawiązaną z Williamem Suttonem w 1877 r., nazywane są "Rover". Ponieważ produkty Starley-a i Satton-a cieszyły się popularnością również w Polsce, ich nazwa została spolszczona-i stąd wywodzi się nazwa "rower".

W tym roku nastąpił wielki przełom. John Kemp Starley wymyśla "Rover Safety Cycle". Konstrukcja miała zbliżonej wielkości koła, łańcuchowy napęd tylnego koła, wygodne siodełko, rączki na kierownicy i co najważniejsze ramę o kształcie diamentowym, zbliżonym do dzisiejszych klasycznych ram. Na rowerze osiągało się średnią prędkość 22 km/godz., a ważył 18 kg.

Następnym krokiem na drodze rozwoju roweru stało się wprowadzenie pneumatycznego ogumienia, zamiast dotychczas stosowanych gum pełnych. Dokonał tego w 1888 r., pochodzący z Belfastu, weterynarz Dr John Dunlop, który wykonał dla swojego synka pneumatyczne opony. Wykorzystał do tego celu kawałek gumy i płótna lnianego. Początkowo cykliści podchodzili sceptycznie do "powietrznego koła", dopiero zwycięstwo Williama Hume-a w wyścigu torowym (18 maja 1889 r.) w Belfaście przyczyniło się do rozpowszechnienia wynalazku. Jego wynalazek zwiększył znacznie komfort jazdy i pozwolił na uzyskiwanie większych prędkości. Trzy lata później Francuzi Edouard i André Michelin wynajdują dętkę z zaworem.
W 1897 dr George v. Seidlists z Monachium opatentowuje wentyl do pneumatyków.

W 1900r niemiecka firma Fichtel & Sachs wypuszcza na rynek pierwszą piastę wolnobiegową z hamulcem nożnym, od 1903 roku nazwaną piastą "torpedo"- czyli inaczej wolnobiegowa piasta.
W 1902 r dwaj Anglicy: Henry Sturmey i James Archer opatentowali piastę z wewnętrzną przekładnią (tzw. planetarną) umożliwiającą zmianę biegów podczas jazdy. Początkowa miała dwa biegi, później trzy przerzutka ta przesuwała łańcuch z jednego trybu na inny, była montowana na tylnej piaście.

Od powstania bezpiecznego roweru Starley-a zasadnicza idea nie uległa zmianie. Nawet rowery fullsuspension nie są nowością, gdyż konstrukcje z podatnym zawieszeniem powstawały jeszcze przed wynalezieniem ogumienia pneumatycznego, żeby jazdę po dziurawych drogach uczynić wygodniejszą.
Dalszy rozwój dokonywał się poprzez systematyczne usprawnianie konstrukcji m.in.: zmiany umiejscowienia siodełka, zmiany wykorzystywanych w produkcji materiałów, w celu zmniejszenia wagi pojazdu, usprawnianiu mechanizmów oraz wprowadzaniu nowych m.in.: amortyzatorów czy też hamulców tarczowych.
Kolejne lata rozwoju roweru to specjalizacje konstrukcji na pojazdy użytkowe, szosowe, turystyczne, górskie, zjazdowe itp. oraz doskonalenie geometrii, które trwa nadal.
Rower stał się jednym z najpopularniejszych środków komunikacji.

Następna rewolucja rozwojowa to skonstruowanie roweru górskiego.
Pierwsza namiastka roweru górskiego powstała już w 1933 roku, kiedy to Ignaz Schwinn opracował model topornego, ciężkiego roweru na grubych oponach i z płaską kierownicą. Schwinn Excelsior był używany do praktycznych celów - jako maszyna do przewożenia przedmiotów codziennego użytku.
Prawdziwym początkiem są jednak lata siedemdziesiąte. Kiedy władze zakazały jazdy motocyklami po zboczu stromej góry Mount Tamalpais (znanej także jako Mount Tam) w okręgu Marin (Marin County) w Kalifornii w USA ze względu na zły wpływ na środowisko, młodzi ludzie postanowili zjeżdżać na rowerach.
Rowery - zazwyczaj mocne Schwinny Excelsior - były wwożone na górę na pace ciężarówki. O tego momentu sprawy potoczyły się szybkim biegiem. Rosnąca popularność nowego sportu wymuszała coraz to nowe przeróbki i poprawki oryginalnego "klunkera" (z ang. clunker - klekot, grat, rzęch)) - bo też tak zwano ten rodzaj roweru. Problemów było wiele - począwszy od gotującego się smaru w łożyskach, rozgrzewających się hamulcach nożnych (torpedo), aż po niemożność wjazdu na górę o własnych siłach. To Gary Fisher - czołowy kolarz przełajowy - uznawany obecnie za "ojca" kolarstwa górskiego zastosował przerzutkę, kciukowe manetki biegów oraz regulowanej wysokości wspornik podsiodłowy, który umożliwiał regulację wysokości siodełka w zależności czy rowerzysta jechał pod górę, czy z góry.
Następnie Joe Breeze - konstruktor ram - postanowił przerobić geometrię roweru Schwinn Exc elsior tak, aby zmniejszyć jej ciężar. W rowerze zastosowano 15-biegową przekładnię, hamulce cantilever oraz używane w motorach kierownice i dźwignie hamulców. To już był prawdziwy rower górski.
Fabrykę rowerów górskich z prawdziwego zdarzenia założyli w 1979 roku Tom Ritchey, Gary Fisher i Charlie Kelly. Produkowali oni wyłącznie rowery górskie - "MountainBikes", które następnie nazwano "Fisher MountainBikes", a potem "Gary Fisher Bicycles". Ponieważ każdy z założycieli miał inną wizję robienia biznesu, trzej założyciele w 1984 roku rozeszeli się. Gary Fischer chciał popularyzować ten sport i robić rowery dla wszystkich. Charlie Kelly miał wizję produkowania najlepszych rowerów na świecie - w małych seriach i oczywiście drogich. Charlie Kelly ostatecznie wycofał się z rowerowego biznesu.
W 1980 roku zastosowano obręcze aluminiowe, zamiast stalowych, co wydatnie obniżyło wagę roweru. Pierwszym seryjnie produkowanym rowerem był od 1981 roku Specialized Stumpjumper w cenie 750 dolarów, produkowany przez Mike'a Sinyarda - producenta rowerów z San Jose w Kaliforni, a skonstruowany przez Tima Neena. Kolejny duży krok w rozwoju roweru górskiego to rok 1982. Dwie japońskie firmy Shimano i SunTour zaprezentowały kompletne grup osprzętu do MTB (łańcuch, kaseta (zębatki), korbowód, piasty, hamulce).

Dzięki temu produkcja rowerów była prostsza i tańsza. Co dziesiąty kupowany w USA w 1983 r. rower należał do nowej kategorii MTB, a w roku 1989 sprzedaż stanowiła 70 procent amerykańskiego rynku. Podobny boom nastąpił także w Europie w której stanowi nie tylko sposób na codzienne życie, ale również zrobił rewolucję w dziedzinie turystyki i sportu.

 

 

Historia Roweru - Dziś:

W długiej historii roweru swój początek mają także takie wynalazki jak rowery poziome, czy obecnie coraz bardziej rozpowszechnione rowery elektryczne. Historia tych pierwszych wygląda następująco:

Pierwsze znane rowery poziome lub półpoziome to: pojazd Erlachsa, opatentowany w 1882 r., maszyna zbudowana w Genewie przez Szwajcara Challanda (raczej wysoka; napędzający siedział nad tylnym kołem), oraz napędzany ręcznie i nożnie opatentowany w USA w 1896 r. rower J.F. Walesa.
We Francji produkcję rowerów zapoczątkował Peugeot. Niestety produkcję przerwała wojna światowa. Na dwa lata przed jej wybuchem problem oporu powietrza podczas jazdy na rowerze starał się również rozwiązać młody Francuz, Etienne Bunau-Varilla, syn zamożnego przemysłowca. Odbywał on służbę wojskową i miał sporo czasu na rozmyślania o swych lotach na dwupłatowcu Voisin i płynących stąd doświadczeniach. Wreszcie wpadł na pomysł, aby obudować rower osłoną w kształcie sterowca, co umożliwi osiąganie większych prędkości. Zbudowana w tajemnicy osłona dała doskonałe wyniki, Varilla opatentował ją więc we Francji, Anglii i USA. Tak powstał rower zwany Torpeda. W grudniu 1913 r. kolarz Marcel Berthet, jadąc "rowerem-torpedą" (Velo-Torpille) Varilli, skrócił rekordowy czas na lotnym kilometrze o 2,6 s, uzyskując 1 min 7 s. Po zamontowaniu obudowy na swym własnym rowerze osiągnął 1 min 2,2 s, czyli jechał z prędkością 57,88 km/h.
Do wybuchu pierwszej wojny światowej powstało kilka "rowerów-torped", m.in. w Niemczech, gdzie rywalizowały ze sobą firmy Göricke i Brennabor. Swój własny pojazd wykonał również Berthet . Działania te, niestety, zostały przerwane przez wojnę. W 1920 r. aerodynamik z zakładów Zeppelina w Friedrichshafen, późniejszy "ojciec linii opływowej", Paul Jarray, skonstruował rower poziomy o nazwie J-Rad, którego produkcji podjęły się zakłady Hesperus w Stuttgarcie. Niestety, pomimo że pojazd ten miał na swym koncie liczne sukcesy, ok. 1926 r. zaniechano jego produkcji. Nastąpiło to w wyniku zasądzenia niezwykle wysokiego odszkodowania z powodu wypadku śmiertelnego, jakiemu uległa osoba jadąca na tym rowerze.
Wypadek był skutkiem błędu materiałowego, gdyż producent aby obniżyć koszty zastosował rury niskiej jakości. Suma odszkodowania doprowadziła firmę do bankructwa.
W 1932 r. szwajcarski kolarz Oscar Egg skonstruował stożek montowany z tyłu za kolarzem, poprawiający spływ powietrza, co umożliwiło mu skrócenie czasu przejazdu na okrążeniu 3,632 km o 13s.
Najbardziej dramatyczna historia związana z rowerami poziomymi miała jednak miejsce we Francji. Charles Mochet, od 1920 r. producent minisamochodów i popularnych po I Wojnie Światowej czterokołowych "samochodów na pedały", zbudował w 1931 r. rower poziomy o nazwie Velocar. W 1933 r. jako "silnik" kolejnego modelu został zaangażowany kolarz Francois Faure. Na próbnym odcinku 4000 m Faure osiągnął prędkość 45 km/h, po pewnych poprawkach - 48 km/h. Dla Bertheta zakłady lotnicze Aviations Caudron zbudowały rower Velodyne. Konstrukcja ta - opływowa karoseria z blachy magnezowej zabudowana na wyścigowym rowerze umożliwiła mu osiągnięcie w jeździe godzinnej prędkości o 3 mile/h większej niż ówczesne rekordy świata. Zarówno Mochet jak i Berthet zgłosili swe rekordy Międzynarodowej Unii Cyklistyki, UCI. Odpowiedź, którą otrzymują, zdumiewa wszystkich: UCI zabroniła stosowania w oficjalnych wyścigach rowerów innych od klasycznego, pionowego, a później - usprawnień aerodynamicznych. Odbyło się to w atmosferze skandalu.
Na 58 Kongresie UCI, 3 lutego 1934 w Paryżu rozgorzała debata. Kolarz-amator nazwiskiem Martin wjechał Velocarem na spotkanie i jeździł nim wokół stołu prezydialnego, ku zdumieniu zasłużonych, acz dementycznych działaczy. Starszy przedstawiciel UCI z Wielkiej Brytanii przypominał, jak ludzie byli zdumieni widząc rower bezpieczny i porównywali go z wielkim bicyklem. Włoski książę Bertolini nalegał, że wynalazek Mocheta nie jest rowerem, choć nie potrafił wyjaśnić, dlaczego. Sekretarz Generalny Rousseau zaprotestował, twierdząc, że Velocar spełnia wymagania UCI co do roweru. Pandemonium trwało dalej, Velocar krążył wokół, aż wreszcie przyjęto rekord za tymczasowy.
Jednak na następnym zebraniu tego samego roku (pierwszego kwietnia, data w swej wymowie symboliczna) rekord odrzucono i usunięto z tabel wyników (!), przyjmując zapis zabraniający stosowania w wyścigach rowerów innych, niż takie, w których "oś suportowa nie może znajdować się dalej niż 10 cm od linii poprowadzonej pionowo w dół od noska siodła". Inaczej mówiąc - zakazano stosowania rowerów różniących się od modeli z 1885 r. Definicję tę na żądanie UCI opracowali "eksperci" z francuskiego stowarzyszenia producentów rowerów. Załamany tym werdyktem Charles Mochet zachorował i zmarł. Jednak jego wdowa, syn Georges i kuzyn Alexandre kontynuowali prace nad udoskonaleniem Velocara. Ponieważ nieobudowany Velocar był tak szybki, w 1938 r. Georges Mochet i Francis Faure postanowili pobić rekord Bertheta - 49,9 km/h. Redukcja masy nic by tu nie dała, zastosowanie idealnej aerodynamiki, jak zrobił to mający wsparcie zakładów lotniczych inż. Riffard w Velodyne Bertheta nie wchodziło w grę, postanowiono więc obudować Velocar stosując podręcznikowe profile aerodynamiczne. Po założeniu obudowy (karoserię wykonano z lotniczej sklejki) Francis Faure osiągnął 56,5 km/h, a w jeździe godzinnej na welodromie La Cipale przejechał 50,537 km, stając się pierwszym człowiekiem, który przebył na rowerze ponad 50 kilometrów ciągu godziny (rekord pobity dopiero przez Francesco Mosera w 1984 r.). Faure i jego Velo Velocar pobili wszystkich konkurentów na rowerach klasycznych, wszystkie dwójki, trójki, jak i czwórki pościgowe. W odpowiedzi na to, tuż przed wybuchem II Wojny Światowej, UCI zabroniła stosowania osłon aerodynamicznych.
To na czas dłuższy sparaliżowało działania w tym kierunku, a kolejne "cudy gospodarcze" w krajach zachodnich po II Wojnie Światowej spowodowały powszechną dostępność samochodu, rowerem zaś przestano się interesować. Dopiero kryzys paliwowy 1973 r. stworzył warunki do podjęcia na nowo prac nad rowerami o ulepszonej aerodynamice. W 1967 r. prof. David Gordon-Wilson, redaktor naczelny brytyjskiego pisma Engineering wraz z redakcją Horyzontów Techniki rozpisał konkurs na nową formę roweru. Konkurs zaowocował później (pośrednio) rowerem poziomym "Avatar 2000", produkowanym od 1976 r. przez firmę FoMac Inc. (Foster-Maciejewski) oraz tym, że wśród autorów nagrodzonych projektów znalazło się dwóch Polaków - inż. Kazimierz Borkowski oraz konstruktor lotniczy, inż. Stanisław Garbień. Maszyna Stanisława Garbienia niezwykle przypominała niektóre rozwiązania współczesnych rowerów poziomych. Był to jednoślad o krótkiej bazie, z tylnym kołem napędzanym przy pomocy wahliwych dźwigni i linek, z systemem umożliwiającym bezstopniową zmianę biegów. Pojazd miał hamulce bębnowe i amortyzowane obydwa koła, a projektant przewidywał zastosowanie w nim pełnej osłony aerodynamicznej.
Jednak, także i w przypadku rozwoju rowerów poziomych, datą graniczną był kryzys OPEC - wkrótce po nim (1976 r.) założone zostało w USA Międzynarodowe Stowarzyszenie Pojazdów Napędzanych Mięśniowo (IHPVA), rejestrujące rekordy pojazdów nieprzystających do zasad UCI. Na organizowanych przezeń zawodach pojawiać się zaczęły najdziwniejsze pojazdy - niektóre będące wynikiem radosnej twórczości maniaków, inne zaś - przemyśleń i obliczeń wysoce wykształconych specjalistów z przemysłu lotniczego i kosmicznego.

Wkrótce też te wyglądające jak rakiety, sterowce bądź ryby wehikuły zaczęły osiągać wcale poważne prędkości. W 1979 przekroczyły one 91 km/h, w 1980 - 94, w 1985 - 99,7 zaś w 1986 - 105,3 km/h. Rekord świata w sprincie na 200 m (październik 2001) wynosi dla tych pojazdów 129,63 km/h, zaś w jeździe godzinnej - 81,1 km/h. Najnowszy rekord prędkości i dystansu jest z 22 lipca 2006r ustanowiony przez Grega Kolodziejzyk, który pobił rekord świata w jeździe przez 24 godziny. W tym czasie przejechał on na specjalnym aerodynamicznym rowerze nazwanym "Critical Power" aż 1046 km. Dotychczasowy najlepszy rekord ustanowiony został w 1995 roku wynosił 1021 km.

Obecnie na świecie spotykamy się z wieloma różnymi rowerami, tradycyjnymi, nowoczesnymi, zabytkowymi, sportowymi, wyczynowymi, specjalistycznymi jak i fantastycznymi. Pomysłowość ludzka nie zna ograniczeń. Rower służy obecnie do wszystkiego transportu ludzi, osób, towarów. Mamy rowery towarowe jak i riksze.
Teraz już nie jest sztuką dobrze z tuningowany samochód, sztuką jest dobrze z tuningowany rower co staje się coraz bardziej modne nie tylko w europie ale i w stanach.

Bibliografia:
  1. Twój rower „Katalog Rowerowy” edycja 1999r
  2. Karl Friedrich „Drais” von Sauerbronn 1785-1851
  3. "Rower" , Wydawnictwo Pascal, Bielsko-Biała 2004
  4. Miesięcznik "Młody Technik"www.mt.com.pl
  5. Bicycle Museum of America Ohio www.bicyclemuseum.com
  6. Museo del Ciclismo “Gino Bartali” Italia www.ciclomuseo-bartali.it
  7. Muzeum Rowerowe Pana Ewalda Bereski z Tychów
  8. www.bikeboard.pl
  9. www.wrower.pl
 

© 2001-2012 by NOLTYCHY.pl & Control   Reklama |  Kontakt |  Mapa serwisu |  Polityka prywatności |  Zasady korzystania z serwisu |  Partnerzy |  rss RSS