Rowery - Historia
Historia Roweru - Wczoraj: |
|||||||||||||||||||||||||||
W 1493 Leonardo da Vinci miał ponoć wizję wehikułu, wyraźnie przypominającego rower. Pojazd miał dwa równej wielkości koła ze szprychami, kierownicę, mechanizm korbowy, łańcuch i zębatkę. Przedstawiający go rysunek pozostawał jednak w ukryciu przez wiele lat i nie miał wpływu na powstanie roweru dobre trzy wieki później. Szkic znaleziono wśród notatek Leonarda w 1974; ponieważ jest niezbyt dokładny, jego wykonanie przypisuje się asystentowi mistrza, imieniem Salai, choć autorem pomysłu był zapewne sam Leonardo.
Pierwszymi nowożytnymi przodkami roweru były pojazdy, w których jeździec poruszał się odpychając się nogami od ziemi. Po raz pierwszy pojawiły się pod koniec XVIII wieku w Paryżu mniej więcej w tym czasie (różne źródła podają różne daty: 1771, 1790), a ich wynalazcą był francuski hrabia William de Sivrac, który skonstruował pojazd o nazwie Celeryfer. Pojazdy tego typu wykonane były z drewna, składały się z dwóch kół połączonych żerdzią, na której umocowane było siedzenie. Siedzący okrakiem jeździec odbijał się stopami od ziemi. Biorąc pod uwagę stan ówczesnych dróg wygoda podczas jazdy musiała pozostawiać wiele do życzenia. Pojazd nie zachwycał również funkcjonalnością, przedni widelec był nieruchomy, więc w przypadku chęci zmiany kierunku jazdy "kierowca" był zmuszony do zejścia na ziemię i ustawiania maszyny w odpowiednim kątem. Wehikuł ten nie nadawał się zbytnio do podjazdów, a w szczególności do zjazdów, podczas których "kierowca", uzbrojony jedynie we własne buty jako hamulce, tracił kontrolę nad rozpędzającym się pojazdem. Jeździec podczas jazdy wyglądał jak gdyby biegł, stąd nazwa pojazdu - " maszyna do biegania". Legenda głosi, że koła zostały wykonane z dennic beczki po winie, którą Sivrac z towarzyszami wcześniej osuszył. W każdej legendzie jest kropelka prawdy... A maszyna ta nie zyskała sobie zbyt wielu zwolenników, jednak odegrała istotną rolę w historii rozwoju roweru, gdyż kolejni inżynierowie bazowali na jej formie i wprowadzali ulepszenia.
Istotnych zmian w konstrukcji "maszyny do biegania" w tym samym roku dokonał Karl Friedrich Christian von Drais de Sauerbrun, badeński inspektor lasów. Aby ułatwić sobie podróżowanie po leśnych duktach konstruuje udoskonalonego Celeryfera. Wprowadza obrotową kierownicę, później stalowe okucia na kołach, skórzane siodło z regulacją wysokości, hamulec działający na tylne koło i licznik odległości. Ponieważ człowiek poruszający się takim pojazdem wygląda jakby biegł, von Drais ochrzcił swój wehikuł mianem Laufsmachine ("maszyna do biegania"), a później od swego nazwiska Draisine (czyli drezyna). Konstrukcja barona jest pierwszym jednośladem napędzanym siłą ludzkich mięśni, na temat którego zachowały się jakiekolwiek przekazy. Drezyna ważyła początkowo ok. 45 kg i pozwalała osiągnąć prędkość ok. 10 km/h. W następnych modelach udało się zmniejszyć wagę do ok. 20 kg, dzięki czemu prędkość wzrosła do ok. 15 km/h. Oryginalny egzemplarz zachował się do dziś i można go oglądać w muzeum miejskim w Karlsruhe. Drais opatentował swoją konstrukcję, zajął się jej produkcją i udoskonalaniem. Stworzył uruchamiany linką hamulec oraz siodełko z regulacją wysokości. Konstrukcja Draisa zyskała sobie sporą popularność, zwłaszcza wśród elity Londyńskiej, głównie za sprawą Dennisa Johnsona, który rozpoczął produkcję drezyn. W 1817r przemieszczanie się "maszyną do biegania" było szybsze niż podróżowanie dyliżansem, co udowodnił von Drais w 1817 r. przebywając drogę z Mannheim do Schwetzinger w ciągu godziny. Przebycie powozem tej trasy wymagało czterech. W 1821 drezynowe szaleństwo praktycznie wygasło. Przyczyną niepowodzeń barona stała się słabość praw patentowych i z pozoru tylko prosta technologia produkcji. Niemal każdy producent powozów mógł wytwarzać własny pojazd - ale przeważnie robił to nieudolnie. Żeby drezyna działała właściwie, jeździec musiał siedzieć na tyle wysoko, by dosięgał ziemi jedynie przednią częścią stopy. Choć von Drais i jego licencjobiorcy wytwarzali dobrze skonstruowane maszyny wysokiej jakości, na rynku pojawiło się zbyt wiele tanich podróbek, których producenci nie rozumieli zasad dobrego projektowania. Von Drais nie stał się zatem bogaty, ale dalej projektował nowe wynalazki. W 1842 skonstruował pojazd szynowy, poruszany siłą mięśni, który miał być szybszy niż ówczesne lokomotywy - czyli to co dziś nazywamy po polsku drezyną. Niestety, umarł zgorzkniały i bez grosza przy duszy. W 1822r zaczęły się pierwsze próby z napędem. Louis Gompertz jako pierwszy próbuje zmechanizować drezynę. Cyklista napędzał pojazd ciągnąc na przemian rękoma dźwignie oraz naciskając stopami pedały; napęd był przekazywany za pomocą liny. Nie bardzo wiadomo jak kierowano tym pojazdem. W każdym razie system był awaryjny i nie zyskał popularności. W 1839r kamieniem milowym stał się wynalazek 26-letniego kowala. Kirkpatrick MacMillan z Courthill w szkockim hrabstwie Dumfriesshire, konstruuje drewniany rower ze skrętnym przednim kołem o średnicy około 75 cm i napędzanym tylnym o średnicy około 100 cm. Oba koła posiadały stalowe okucia. Był to pierwszy udany dwukołowy rower, który mógł być napędzany bez dotykania stopami ziemi. Napęd był przekazywany na tylne koło podobnie jak w parowozach. Cyklista wprawiał pojazd w ruch, na przemian popychając stopami do przodu i do tyłu dźwignie przymocowane po obu stronach do ramy i połączone drążkami z korbami zamocowanymi do tylnego koła. Całość ważyła 26 kg. W 1842 r szkocki kowal robi wszystko, aby jego wynalazek zyskał taką popularność, jaką cieszą się prymitywniejsze drezyny. W tym celu MacMillan pokonuje na swoim rowerze, liczącą 229 km trasę z Courthill do Glasgow i z powrotem, na której osiągnął średnią prędkość ok. 13 km/h. To naprawdę imponujący wynik. Mimo to pojazd nie zyskał uznania wśród ówczesnych cyklistów, a jego popularność nie rozprzestrzeniła się poza granice Szkocji. Autor owego wynalazku jest również sprawcą pierwszego odnotowanego wypadku rowerowego, na swoim pojeździe potrącił dziecko, za co musiał zapłacić 5 szylingów. Wynalazek MacMillana nie zyskał sobie jednak wielkiej popularności. Rekonstrukcję roweru MacMilana można oglądać w Science Museum w Londynie, a najstarszy zachowany rower tego typu pochodzi z 1845 r. i jest dziełem Szkota Gavina Dalzella. Mało kto wie, że w 1846r powstały pierwsze na świecie opony rowerowe i to nie Dunlop, a Thompson był pomysłodawcą pneumatycznego ogumienia. Niestety jego wynalazek nie był dopracowany, więc cykliści woleli jeździć na stalowych obręczach, niż użerać się z ciągle spadającymi oponami.
Konstruktorzy byli zafascynowani kołem szlifierskim i w roku 1861 stworzyli oni mechanizm korbowy umieszczony na piaście przedniego koła. Jeździec wprawiał pojazd w ruch, obracając pedałami. W każdym razie pierwszy rower zbudowany w fabryce Michaux od swoich poprzedników również materiałami, z których został wykonany: był drewniany i posiadał przednie koło nieco większe od tylnego. Jazda na ciężkim welocypedzie była dosłownie wstrząsającym przeżyciem, stąd przydomek "kościotłuk". Ze względu na nieduże przednie koło 32?48 cali i bezpośrednie przełożenie, można było osiągnąć prędkość rzędu 10 km/h, poza tym przyjmowana przez cyklistę pozycja sprawiała, że kierowanie welocypedem nie należało do łatwych.
W. H. J. Grout, jako pierwszy wprowadza gwintowane szprychy. Była to zmiana nie tylko w produkcji ale i sposobie mocowania szprych do piasty. Grube, drewniane szprychy zostały zastąpione przez cienkie i metalowe. Zamiast mocowania promienistego zaczęto stosować styczne, a sąsiednie szprychy były skierowane w przeciwne strony. Układ ten, stosowany do dziś, zmniejszył nacisk na szprychy i pozwolił uniknąć wyboczeń.
W 1900r niemiecka firma Fichtel & Sachs wypuszcza na rynek pierwszą piastę wolnobiegową z hamulcem nożnym, od 1903 roku nazwaną piastą "torpedo"- czyli inaczej wolnobiegowa piasta. W 1902 r dwaj Anglicy: Henry Sturmey i James Archer opatentowali piastę z wewnętrzną przekładnią (tzw. planetarną) umożliwiającą zmianę biegów podczas jazdy. Początkowa miała dwa biegi, później trzy przerzutka ta przesuwała łańcuch z jednego trybu na inny, była montowana na tylnej piaście.
Kolejne lata rozwoju roweru to specjalizacje konstrukcji na pojazdy użytkowe, szosowe, turystyczne, górskie, zjazdowe itp. oraz doskonalenie geometrii, które trwa nadal. Rower stał się jednym z najpopularniejszych środków komunikacji.
Pierwsza namiastka roweru górskiego powstała już w 1933 roku, kiedy to Ignaz Schwinn opracował model topornego, ciężkiego roweru na grubych oponach i z płaską kierownicą. Schwinn Excelsior był używany do praktycznych celów - jako maszyna do przewożenia przedmiotów codziennego użytku.
Dzięki temu produkcja rowerów była prostsza i tańsza. Co dziesiąty kupowany w USA w 1983 r. rower należał do nowej kategorii MTB, a w roku 1989 sprzedaż stanowiła 70 procent amerykańskiego rynku. Podobny boom nastąpił także w Europie w której stanowi nie tylko sposób na codzienne życie, ale również zrobił rewolucję w dziedzinie turystyki i sportu.
Historia Roweru - Dziś:W długiej historii roweru swój początek mają także takie wynalazki jak rowery poziome, czy obecnie coraz bardziej rozpowszechnione rowery elektryczne. Historia tych pierwszych wygląda następująco:
We Francji produkcję rowerów zapoczątkował Peugeot. Niestety produkcję przerwała wojna światowa. Na dwa lata przed jej wybuchem problem oporu powietrza podczas jazdy na rowerze starał się również rozwiązać młody Francuz, Etienne Bunau-Varilla, syn zamożnego przemysłowca. Odbywał on służbę wojskową i miał sporo czasu na rozmyślania o swych lotach na dwupłatowcu Voisin i płynących stąd doświadczeniach. Wreszcie wpadł na pomysł, aby obudować rower osłoną w kształcie sterowca, co umożliwi osiąganie większych prędkości. Zbudowana w tajemnicy osłona dała doskonałe wyniki, Varilla opatentował ją więc we Francji, Anglii i USA. Tak powstał rower zwany Torpeda. W grudniu 1913 r. kolarz Marcel Berthet, jadąc "rowerem-torpedą" (Velo-Torpille) Varilli, skrócił rekordowy czas na lotnym kilometrze o 2,6 s, uzyskując 1 min 7 s. Po zamontowaniu obudowy na swym własnym rowerze osiągnął 1 min 2,2 s, czyli jechał z prędkością 57,88 km/h.
Wypadek był skutkiem błędu materiałowego, gdyż producent aby obniżyć koszty zastosował rury niskiej jakości. Suma odszkodowania doprowadziła firmę do bankructwa.
Najbardziej dramatyczna historia związana z rowerami poziomymi miała jednak miejsce we Francji. Charles Mochet, od 1920 r. producent minisamochodów i popularnych po I Wojnie Światowej czterokołowych "samochodów na pedały", zbudował w 1931 r. rower poziomy o nazwie Velocar. W 1933 r. jako "silnik" kolejnego modelu został zaangażowany kolarz Francois Faure. Na próbnym odcinku 4000 m Faure osiągnął prędkość 45 km/h, po pewnych poprawkach - 48 km/h. Dla Bertheta zakłady lotnicze Aviations Caudron zbudowały rower Velodyne. Konstrukcja ta - opływowa karoseria z blachy magnezowej zabudowana na wyścigowym rowerze umożliwiła mu osiągnięcie w jeździe godzinnej prędkości o 3 mile/h większej niż ówczesne rekordy świata. Zarówno Mochet jak i Berthet zgłosili swe rekordy Międzynarodowej Unii Cyklistyki, UCI. Odpowiedź, którą otrzymują, zdumiewa wszystkich: UCI zabroniła stosowania w oficjalnych wyścigach rowerów innych od klasycznego, pionowego, a później - usprawnień aerodynamicznych. Odbyło się to w atmosferze skandalu.
Jednak na następnym zebraniu tego samego roku (pierwszego kwietnia, data w swej wymowie symboliczna) rekord odrzucono i usunięto z tabel wyników (!), przyjmując zapis zabraniający stosowania w wyścigach rowerów innych, niż takie, w których "oś suportowa nie może znajdować się dalej niż 10 cm od linii poprowadzonej pionowo w dół od noska siodła". Inaczej mówiąc - zakazano stosowania rowerów różniących się od modeli z 1885 r. Definicję tę na żądanie UCI opracowali "eksperci" z francuskiego stowarzyszenia producentów rowerów. Załamany tym werdyktem Charles Mochet zachorował i zmarł. Jednak jego wdowa, syn Georges i kuzyn Alexandre kontynuowali prace nad udoskonaleniem Velocara. Ponieważ nieobudowany Velocar był tak szybki, w 1938 r. Georges Mochet i Francis Faure postanowili pobić rekord Bertheta - 49,9 km/h. Redukcja masy nic by tu nie dała, zastosowanie idealnej aerodynamiki, jak zrobił to mający wsparcie zakładów lotniczych inż. Riffard w Velodyne Bertheta nie wchodziło w grę, postanowiono więc obudować Velocar stosując podręcznikowe profile aerodynamiczne. Po założeniu obudowy (karoserię wykonano z lotniczej sklejki) Francis Faure osiągnął 56,5 km/h, a w jeździe godzinnej na welodromie La Cipale przejechał 50,537 km, stając się pierwszym człowiekiem, który przebył na rowerze ponad 50 kilometrów ciągu godziny (rekord pobity dopiero przez Francesco Mosera w 1984 r.). Faure i jego Velo Velocar pobili wszystkich konkurentów na rowerach klasycznych, wszystkie dwójki, trójki, jak i czwórki pościgowe. W odpowiedzi na to, tuż przed wybuchem II Wojny Światowej, UCI zabroniła stosowania osłon aerodynamicznych.
Jednak, także i w przypadku rozwoju rowerów poziomych, datą graniczną był kryzys OPEC - wkrótce po nim (1976 r.) założone zostało w USA Międzynarodowe Stowarzyszenie Pojazdów Napędzanych Mięśniowo (IHPVA), rejestrujące rekordy pojazdów nieprzystających do zasad UCI. Na organizowanych przezeń zawodach pojawiać się zaczęły najdziwniejsze pojazdy - niektóre będące wynikiem radosnej twórczości maniaków, inne zaś - przemyśleń i obliczeń wysoce wykształconych specjalistów z przemysłu lotniczego i kosmicznego. Wkrótce też te wyglądające jak rakiety, sterowce bądź ryby wehikuły zaczęły osiągać wcale poważne prędkości. W 1979 przekroczyły one 91 km/h, w 1980 - 94, w 1985 - 99,7 zaś w 1986 - 105,3 km/h. Rekord świata w sprincie na 200 m (październik 2001) wynosi dla tych pojazdów 129,63 km/h, zaś w jeździe godzinnej - 81,1 km/h. Najnowszy rekord prędkości i dystansu jest z 22 lipca 2006r ustanowiony przez Grega Kolodziejzyk, który pobił rekord świata w jeździe przez 24 godziny. W tym czasie przejechał on na specjalnym aerodynamicznym rowerze nazwanym "Critical Power" aż 1046 km. Dotychczasowy najlepszy rekord ustanowiony został w 1995 roku wynosił 1021 km. Obecnie na świecie spotykamy się z wieloma różnymi rowerami, tradycyjnymi, nowoczesnymi, zabytkowymi, sportowymi, wyczynowymi, specjalistycznymi jak i fantastycznymi. Pomysłowość ludzka nie zna ograniczeń. Rower służy obecnie do wszystkiego transportu ludzi, osób, towarów. Mamy rowery towarowe jak i riksze. Teraz już nie jest sztuką dobrze z tuningowany samochód, sztuką jest dobrze z tuningowany rower co staje się coraz bardziej modne nie tylko w europie ale i w stanach. Bibliografia:
|





























RSS